piątek, 29 grudnia 2017

Posumowanie 2017 roku!

Nie mogę uwierzyć, że 2017 rok dobiega końca. Pamiętam jakbym ledwo miesiąc temu wymyślała cele na ten rok, a tu nagle on się kończy. Minął zdecydowanie za szybko i był jednym z fajniejszych, ale nie ma co narzekać. Przecież następny będzie jeszcze lepszy i ciekawszy, prawda? A póki jeszcze trwa ten piękny 2017 rok, zapraszam do przeczytania naszego podsumowania! ;]
Ten rok zaczęłyśmy razem z Milką od zakupu długo planowanych szelek typu guard. Po kilkudniowych poszukiwaniach padło na sklep internetowy Kudłaty Art. Pomimo początkowych niepewności związanych z prawdopodobnym podaniem złych wymiarów jestem z nich naprawdę zadowolona. Są z nami kilkanaście miesięcy i dobrze się trzymają, więc gdy tylko nadarzy się okazja — a póki co jej nie widać — po raz kolejny kupię coś stamtąd. Prawdopodobnie na początku roku opublikuję tutaj recenzję tych oto szelek i podam więcej szczegółów.
Wiosna i lato — czas, spędzony, jak na nas bardzo aktywnie. Gdy teraz patrzę na zapiski z Endomondo najwięcej przespacerowałyśmy w maju, a jeśli chodzi o bieganie przy rowerze większość wypadów była w lipcu i sierpniu. Nie są to na pewno jakieś rekordowe wyniki, bo w lipcu zrobiłyśmy +/- pięćdziesiąt kilometrów (najwięcej), ale jestem z nich zadowolona. Najbardziej jednak cieszy mnie fakt, że w ogóle pamiętałam włączać aplikację liczącą długość tras. Wiem, że zdarzało mi się o tym zapominać zazwyczaj gdy wychodziłyśmy na przechadzkę wokół osiedla, ale jakoś się tym nie martwiłam. Nie muszę wszystkiego mierzyć.
Pod koniec lipca miałam okazję spędzić tydzień z trójką całkiem różnych psów — border collie, owczarkiem australijskim aussie i berneńskim psem pasterskim. To były świetne dni i mogłam zobaczyć jak to jest żyć z takimi kudłaczami. Pomogłam właścicielce je wyczesać, po części umyć i tak zorganizować dzień, że psiaki pod wieczór były naprawdę zmęczone. W tym samym czasie miałam do czynienia z kilkoma małymi kotkami i właśnie wtedy zapadła decyzja, że jeden z nich z nami zamieszka. Szczerzę mówiąc nie byłam z tego zadowolona i nadal dziwię się, że tata się na to zgodził. Ten mały szatan, który oficjalnie nazywa się Malina, już pierwszego wieczora zapoznał się z domem i zachowywał się jakby mieszkał w nim co najmniej kilka tygodni. Jeśli już podsumowuję ten rok to mogę podsumować również straty jakie ponieśliśmy przez tego kota. Zaczęło się od zrzucenia butelki z sokiem potem było urwanie kawałka kafelki ze ściany, zbicie talerza, zepchnięcie budzika oraz telefonu z blatu, który jest jakieś półtora metra nad podłogą i wiele więcej. Ten kot to istne zło.
Jesienią zaczęłam uczęszczać na warsztaty fotograficzne prowadzone przez Waldemara Bzurę, dzięki którym dowiedziałam się wielu nowych rzeczy związanych z moją lustrzanką i robieniem zdjęć. Na sam koniec zajęć została zorganizowana wystawa zdjęć zrobionych przez uczestników i znajdowała się ona w miejscowym Domu Kultury na Jarmarku Mikołajkowym. Do tego na święta dostałam statyw i mogę się w końcu wziąć za robienie zdjęć małym elementom nie bojąc się o to, że fotografia będzie poruszona.
W październiku razem z grupą wolontariuszy organizowałam w szkole zbiórkę karm dla psów i kotów, a potem zawiozłam je z nimi do schroniska dla zwierząt (pisałam o tym tutaj). Nie będę się na ten temat ponownie rozpisywać, ale cieszę się, że udało mi się ponownie pojechać do takiego miejsca i wspomóc je.
Rok 2018 zapowiada się dość ciekawie ze względu na parę rzeczy, ale nie będę jeszcze o tym pisać. Nie planuję nic na następne dwanaście miesięcy (oprócz małego projekciku, ale o tym za kilka dni), a nawet jeśli coś mi w ciągu roku wpadnie do głowy to najpierw to zrobię, a potem dopiero o tym tu opowiem.

Pozdrawiamy i życzymy dobrego Nowego Roku oraz cichego Sylwestra,
Agata, Milka i Malina :]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że przeczytałeś ten post! :] Jeśli ci się spodobał albo masz jakieś uwagi, pisz śmiało w komentarzu. Każda wiadomość dotycząca wpisu jest ważna, bo pozwala mi doskonalić się w pisaniu, a także wiem, że to czytacie, a nie tylko wyświetlacie.
Przeczytałeś = skomentuj. Ciebie to nic nie kosztuje, a mnie motywuje :]